Gra na giełdzie – czy warto?

Chyba każdy z nas słyszał o giełdzie i o tym, że można na niej zarobić niezłe pieniądze. No właśnie, czy można? Na całym świecie funkcjonują rynki giełdowe.

Najważniejsze światowe giełdy, na przykład w Nowym Jorku, w Tokio czy w Londynie przyciągają kluczowych inwestorów. Są tam notowane wiodące światowe spółki, które tym samym umacniają swoją rynkową pozycję i budują prestiż.

Jednak czy przeciętny Kowalski ma na giełdzie czego szukać? Tacy inwestorzy są zwyczajowo określani mianem drobnych ciułaczy i nie mają oni zbyt dużego wpływu na giełdowe rozgrywki. Gracze, którzy dyktują na giełdzie warunki operują naprawdę sporym kapitałem, co daje im niemałe możliwości.

W ich gronie są również tak zwani spekulanci, a więc inwestorzy manipulujący swoją obecnością na giełdzie w taki sposób, by kreować ceny akcji korzystne ze swojego punktu widzenia. Choć spekulacja jest postrzegana negatywnie, to w praktyce jest normą na każdym giełdowym rynku.

Część doskonale znanych „rekinów finansjery”, jak George Soros, są identyfikowani jako spekulanci, ale nie obniża to ich prestiżu. W gruncie rzeczy oceniając giełdę jako sposób inwestowania i zarabiania pieniędzy, można przyrównać ją do gier hazardowych i jest to porównanie, które uznaje za trafne wielu specjalistów z dziedziny finansów.

Choć teoretycznie giełdą rządzą określone mechanizmy ekonomiczne i szereg zjawisk na niej da się przewidzieć, to w praktyce ryzyko poniesienia dużych strat jest znaczne, a skuteczna reakcja w porę nie zawsze wykonalna. Dlatego korzyści z giełdy mogą odnosić jedynie bardzo rozważni inwestorzy z niemałymi środkami.