Przelewy zagraniczne potrzebne coraz częściej

Dokonanie przelewu z jednego konta na drugie nie jest w XXI wieku niczym skomplikowanym. Pisaliśmy już o bankowości elektronicznej, która otwiera przed nami fenomenalne możliwości w tym zakresie i tak naprawdę możemy z niej robić swobodny użytek bez żadnych ograniczeń. Inaczej jednak sprawy się mają, kiedy przelew ma zostać dokonany w obrębie kont znajdujących się w jednym kraju, a inaczej, gdy ma trafić poza jego granice.

Tematyka zagranicznych przelewów to trochę inna bajka. Przede wszystkim niemal zawsze z przelewem zagranicznym wiążą się dodatkowe koszty, które może ponieść nadawca lub odbiorca płatności. Najczęściej chodzi o tego pierwszego.

Kwota jaka ma trafić na konto prowadzone w walucie obcej musi zostać przewalutowana. Kursy, wedle których ten proces następuje nie zawsze są korzystne, ale to odrębne zagadnienie. Sama operacja wiąże się z poborem prowizji przez bank.

Może to być kwota stała wynikająca z „widełek” ustalonych dla kwot przelewów lub naliczana procentowo. Przykładowo, jeśli chcemy przelać z konta w polskim banku środki na konto w Norwegii w wysokości powiedzmy dwóch i pół tysiąca złotych, bank może doliczyć do tej kwoty opłatę wynoszącą 150 złotych. Zależy to również od banku i jego polityki względem przelewów zagranicznych.

Ostateczne koszty mogą też zależeć od tego, do jakiego kraju przelew ma zostać skierowany. Generalnie nie są to tanie usługi, co skłania wiele osób do szukania oszczędnych alternatyw. Te pojawiają się, ponieważ zainteresowanie przelewami zagranicznymi rośnie.