Waluty wirtualne

Świat finansów bywa dziś bardziej złożony i skomplikowany niż może się wydawać. Coraz częściej pojawiają się w jego ramach zupełnie nowe zjawiska, które do tej pory nie występowały lub były obecne jedynie w rozmaitych koncepcjach. Jedną z takich idei, która w ostatnich latach zaczęła zyskiwać realne kształty, są wirtualne waluty. Ich powstanie jest tak naprawdę kolejną konsekwencją rozwoju internetu i elektronicznego obiegu relacji rynkowych, osobistych i związanych z wymianą informacji.

Wirtualny pieniądz właśnie przestaje być literacką wizją. Pierwszą wirtualną walutą, o której zrobiło się głośno był bitcoin. Obecnie wciąż mówi się o nim sporo, ale nie zawsze przychylnie. Ogromne zainteresowanie chyba przerosło twórców waluty, którzy nie byli w stanie przygotować dla niej stabilnych warunków obrotu.

Bardzo szybko dali znać o sobie spekulanci, manipulujący do woli kursem bitcoinów i narażający uczciwych uczestników rynku na poważne straty. Sam algorytm okazał się ponadto niezbyt odporny na hakerskie ataki, z czego cyberprzestępcy zrobili użytek. Kłopoty jakie przeżywa bitcoin nie zniechęciły jednak do koncepcji waluty wirtualnej, która pokazała równocześnie wiele pozytywnych aspektów – przede wszystkim całkowite oderwanie od konwencjonalnych rynków finansowych i kontroli instytucjonalnej. Alternatywną walutą wirtualną o sporym potencjale okazał się Ven, utworzony w 2007 roku za sprawą spółki Hub Culture.

Zyskał stabilność, która pozwoliła mu się stać pełnoprawnym środkiem płatniczym w ramach międzynarodowych transakcji o nierzadko dużej wartości.